2016 06 29 – Czywczyn

2016 06 29 E10 CzywczynJedenasty dzień piątej wyprawy w Karpaty Wschodnie. Wczoraj mieliśmy „dzień dziecka” po mokrych przeprawach z poniedziałku w dolinie rzeki Szybene. Udało nam się porządnie wysuszyć buty oraz załatwić u pograniczników jakieś pismo potwierdzające, że możemy iść drogą przez Czywczyn, przełęcz Łostuńską i Palenicę na Hnitessę. Zachowałem ten kawałek papieru z podpisem szefa z Szybenego ale raczej polecam postępowanie opisane przez Adama Rugałę na stronie rugala.pl. Pismo, jak to zwykle bywa, do niczego nam się nie przydało bo na całej trzydniowej trasie poprzez 2016 06 29 E10 Czywczyn Mapa 1Czywczyny i Hryniawy spotkaliśmy jedynie strażników Werchowyńskiego Parku Narodowego. Dzisiaj mamy w planie Czywczyn 1766 i dojście do miejsca noclegowego na przełęczy Łostuńskiej. Spakowaliśmy nasze pełnowymiarowe plecaki na trzy dni. Wracamy do trybu pobudka bladym świtem. Zaraz po piątej zajeżdża do nas właściciel sklepu w Szybenem, który za 200UAH zawozi nas do Burkutu. Po wczorajszych opadach Czarny Czeremosz znacznie się powiększył i wyglądał naprawdę groźnie. Cała droga z Szybenego do Burkutu wiodła zaraz obok rzeki. Tego odcinka drogi nie polecam do przejechania pojazdom bez naprawdę wysokiego zawieszenia aczkolwiek nasz kierowca miał jakiś posowiecki samochód osobowy i oczywiście dał radę. O Burkucie można poczytać chociażby w przewodniku Grzegorza Rąkowskiego. Niegdyś wielkie uzdrowisko a dzisiaj ruina. Dwa czynne ujęcia wody, która podobno ma fantastyczne właściwości lecznicze. Przy jednym z nich nasz kierowca nas wysadza. W tym miejscu zaczyna się ścieżka (w przyszłości niebieski szlak) na Czywczyn 1766. Przechodzimy przez most nad Czarnym Czeremoszem, zaraz za nim przez kładkę nad potokiem Prełuczny i zaczynamy się wspinać zalesionym grzbietem. Jest dosyć pochmurno ale prognozy są na najbliższe dni bardzo optymistyczne. Idzie wyż i przez chwilę będzie wyjątkowo słonecznie. Ścieżka jest bardzo wyraźna i bez kłopotów wydostajemy się na połoninę Prełuczny. Dwa kilometry mokrych traw do drogi pograniczników powoduje mocne zawilgocenie naszych butów. Dochodzimy do granicy. Lekkie podejście na Borszutyn 1570. Cały czas niestety pochmurno i nie widzimy Czywczyna 1766. Idziemy dalej. Cały czas stosunkowo szeroką drogą przygraniczną. Na ziemi widzimy ślady po jakimś pojeździe. Prawdopodobnie przed nami jechali tędy strażnicy graniczni. Wchodzimy dosyć stromo drogą na Wielką Budyjowską 1678. Stąd odchodzi po rumuńskiej stronie grzbiet Pietrosa Budyjowskiego 1850. Całe Marmarosze są zbudowane w ten sposób, że najwyższe szczyty nie znajdują się na grzbiecie głównym tylko na pobocznych. Farakuł 1958 odchodzi na południe od Nieneski 1815, Pietros Budyjowski 1850 odchodzi od Wielkiej Budyjowskiej 1678 a Torojaga 1930 odchodzi od Kreczeli 1855. Nawet Czywczyn 1766 nie jest na grzbiecie głównym. IMG_3461Na szczycie Wielkiej Budyjowskiej 1678 chwila odpoczynku na umieszczonej tam ławce ze stolikiem. Jeszcze kilka drobnych podejść i zatrzymujemy się na granicy  w miejscu, w którym odchodzi ścieżka na Czywczyn 1766. Czas na śniadanie. Gotujemy wodę na herbatę w naszym czajniku. Po posiłku w pobliskich krzakach zostawiamy nasze plecaki i idziemy zdobywać Czywczyn 1766, który w międzyczasie wyłonił sie zza chmur i pokazał nam swoje oblicze. IMG_3466Dochodzimy do zrujnowanych zabudowań pasterskich i znajdujemy dwa źródła. Nie bardzo widać ścieżki na Czywczyn 1766. Postanawiamy go obejść drogą od strony wschodniej i wejść od północy. Ścieżki niestety nie ma. Wchodzimy na czuja po mokrych trawach. 2016 06 29 E10 Czywczyn Mapa 2Po drodze podziwiamy fantastyczną szatę roślinną północnych stoków Czywczyna 1766 oraz skałki, które zaczęły się wyłaniać bliżej szczytu. Wreszcie pojawia się ścieżka. Wchodzimy na wierzchołek gdzie robimy sobie zdjęcie grupowe. Cały czas chmury wiszą nad nami ale powoli się przejaśnia. Wreszcie widać cokolwiek po rumuńskiej stronie Marmarosów. Wyłania się piękne pasmo Pietrosa Budyjowskiego 1850 z kulminacją po zachodniej stronie. Schodzimy ze szczytu w stronę zabudowań pasterskich. Początkowo ścieżką ale po chwili zanika i przedzieramy się przez wielkie łopiany do źródeł wody. Bierzemy zapas do przygotowanych wcześniej butelek. Następna łatwo dostępna woda będzie dopiero na przełęczy Łostuńskiej. Całe zdobywanie Czywczyna 1766 zajęło nam około dwóch godzin. Wracamy do naszych plecaków i postanawiamy zjeść obiad zanim wyruszymy dalej. Specjalnie na tą wyprawę zakupiliśmy dania liofilizowane firmy Lyofood. Są zarówno w wersji dla wegetarian jak i dla jedzących mięso. Na przykład schab w koperku z ziemniakami. Jest jeszcze jedna zaleta tego typu jedzenia. IMG_3468Opakowania są przygotowane od razu do konsumpcji. Nie trzeba brudzić menażek. My ich nawet nie zabraliśmy ze sobą. Całość bardzo dobrze się sprawdza. Trzeba tylko pamiętać aby zainwestować w długie łyżki. Jedyna wada tego rozwiązania to cena. Kończymy obiad, pakujemy wszystko do plecaków i rozpoczynamy drugą część naszej dzisiejszej wycieczki. Cały czas idziemy drogą pograniczną wzdłuż zardzewiałych pozostałości po zasiekach granicznych. Dochodzimy do połoniny Popadia. Tam rozpoczyna się Werchowyński IMG_3471Park Narodowy. Spotykamy strażników parkowych. Po krótkich wyjaśnieniach idziemy dalej. Wypogodziło się już całkowicie. Droga omija Ryżowatą 1641 skąd piękna perspektywa na Czywczyn 1766. Widać bardzo dokładnie północne stoki góry, którymi kilka godzin temu wchodziliśmy na szczyt. Na północ otwiera się fantastyczny widok na dolinę Czarnego Czeremosza, na połoniny schodzące z głównego grzbietu Czywczynów i na Hryniawy z Babą Ludową 1582, którymi będziemy wracać do Szybenego pojutrze. Ostatnie dzisiaj spore podejście na Wielki Łostuń 1653 aczkolwiek sam szczyt z połoniną trawersujemy drogą graniczną. IMG_3472Ponownie bardzo dobrze widoczne kolejne poboczne grzbiety po rumuńskiej stronie Marmarosów. Planujemy dłuższy tam pobyt w przyszłym roku to się im dokładniej przyjrzymy. Na wschodzie widać już znaczące obniżenie terenu. Tam jest przełęcz Łostuńska 1335. IMG_3474Cel nasze dzisiejszej wyprawy. Za nią już kolejne szczyty na głównej grani Czywczynów: połoniny Małe i Wielkie Pirie, Purul 1616, Sztewiora 1621 i Koman 1723. W tle na dużym zbliżeniu widać wielką płaską kopę Palenicy 1749. Jeszcze drobne wejście na Łostuń Mały 1594 i schodzimy na przełęcz Łostuńską 1335. IMG_3475Spore zejście, które oczywiście jutro z rana trzeba będzie odrobić. Znajdujemy bardzo dobre miejsce na rozbicie namiotu zaraz przy strumieniu. Obok jakaś niezamieszkana budka drewniana. Rozbijamy nasz namiot, robimy wieczorną herbatę i kładziemy się spać do śpiworów. Noc będzie dosyć ciepła.

Do mojej subiektywnej klasyfikacji kanonu szczytów Karpat Wschodnich z dzisiejszego dnia zaliczam Czywczyn 1766.

 

Pobieranie

Dodaj komentarz