2016 06 26 – Pop Iwan Czarnohorski

2016 06 26 E8 Pop Iwan CzarnohorskiÓsmy dzień piątej wyprawy w Karpaty Wschodnie. Bladym świtem opuszczamy gościnną chatkę u Kuby, Maciek jeszcze nas odprowadza na Koszaryszcze i tam się rozstajemy. 2016 06 26 E8 Pop Iwan Czarnohorski MapaPrzepiękny poranek. Udaje nam się zrobić poranną panoramę Smotrycza 1896. Po przyjrzeniu się dokładnie zdjęciu druga pozostałość po śniegu od prawej strony układa się w znajomy już nam znak smoka (tutaj widać tylko górną część). To oczywiście Brebenieskuł 2035. Szczyt, który odwiedziliśmy wczoraj. Smotrycza 1896 będziemy dzisiaj trawersować na przełęcz 1763 i dalej przez Popa Iwana Czarnohorskiego 2028 planujemy dojść do naszej bazy Alina Maria w Szybenem. IMG_3410Rozpoczynamy trasę. Idziemy wczoraj wyznaczonym szlakiem ale z poranną rosą nie udaje nam się wygrać. Przez bagienko przedostajemy się przy pomocy wczoraj zniesionych i tam zostawionych gałęzi. Dochodzimy do strumienia na połoninie Czufrowej gdzie kończą się znaki szlaków czarnego i zielonego i gdzie zalegamy. Standardowo robimy śniadanie i gotujemy wodę na herbatę na kuchence gazowej.  IMG_3411Ruszamy dalej. Na rozstajach skręcamy bardziej w lewo. Opuszczamy naszą wczorajszą drogę. Mijamy strumień i po dnie kotła Dzembroni, dobrze widoczną ścieżką przez kosówkę, wędrujemy na przełęcz 1763. Na północ otwiera się wspaniała panorama na naszą wczorajszą trasę na Munczel 1998. IMG_3416Po przyjrzeniu się widać nawet w kosówce ślad strumienia i biegnącej obok ścieżki, którą wczoraj szliśmy. Po chwili słyszymy głosy grupy osób będących na wschód od nas na szczycie Smotrycza 1896. Ten dzień będzie rekordowy pod względem spotkanych przez nas osób na szlaku. A wszystko rozpocznie się na przełęczy 1763. Byliśmy dosłownie w szoku. IMG_3417Podczas naszego odpoczynku na przełęczy przeszło obok nas kilkadziesiąt osób. Wracali ze szczytu Smotrycza 1896 żółtym szlakiem na główną grań Czarnohory. Poczuliśmy się trochę jak w naszych zatłoczonych Bieszczadach pomiędzy Tarnicą i Haliczem. Panorama Smotrycza 1896 ukazuje na grzbiecie szereg charakterystycznych skał, które z dalszej perspektywy pozwalają na łatwą identyfikację tego szczytu. Ale o to przed nami Jego Wysokość Pop Iwan Czarnohorski 2028. IMG_3422Zbieramy się z przełęczy i idziemy do obserwatorium astronomicznego. Na głównej grani tłok niespotykany podczas całej naszej wyprawy. Osób było z pewnością więcej niż na Howerli oraz przy jeziorze Niesamowitym. Dochodzimy do szczytu dosyć stromym podejściem. Przy obserwatorium prawie setka ludzi. Gwarno, grają na gitarach. Dostęp do budynku nie jest możliwy. Remont postępuje w dużym tempie. Brygady budowlane są w trakcie stawiania płota odgradzającego budynek od reszty szczytu. Podobno wczoraj na wierzchołek przylecieli helikopterem przedstawiciele polskiego i ukraińskiego rządu oraz uniwersytetów warszawskiego i karpackiego ze Stanisławowa i podpisywali umowę na renowację budynku i umieszczenie w nim placówki badawczej. Pop Iwan Czarnohorski 2028 już zapewne nigdy nie będzie taki jak przez ostatnie 25 lat. IMG_3429Sam budynek niestety nie zrobił na nas dobrego wrażenia. Z daleka wyglądało to wszystko magicznie jak jakieś średniowieczne zamczysko na szczycie góry. Z bliska czar prysnął. Aby poczuć magię tego miejsca trzeba tu przybyć zapewne w środku zimy, kiedy dodatkowo cały budynek jest oblepiony śniegiem i wygląda jak Biały Słoń. Gwar nas szybko odstraszył ze szczytu. Postanowiliśmy czym prędzej schodzić do Szybenego zielonym szlakiem. Tym bardziej, że jak zwykle o tej porze dnia zaczęły się już gromadzić chmury burzowe. Uniemożliwiły one nam niestety wykonanie dobrych panoram ze szczytu. Wzdłuż zielonego szlaku idzie z Pohorylca droga, którą podczas naszego zejścia wjeżdżały na szczyt motocykle oraz dalsze grupy ludzi. Droga jest bardzo nużąca. Początkowo idzie wśród morza kosówki. Potem schodzi się do lasu gdzie po prawej stronie mija się jezioro Mariczejka. Nie zatrzymywaliśmy się tam bo wszędzie było pełno ludzi. Schodzimy do Pohorylca w dolinie potoku Szybeny. Tutaj zaczyna się jako tako przejezdna droga. Dalej do wsi Szybene ze trzy kilometry wzdłuż rzeki. Dochodzimy do szlabanu z naszymi pogranicznikami. Znowu trzeba się wylegitymować paszportami ale jest dosyć sympatycznie. Wiemy, że tak trzeba i już. Jeszcze kilkaset metrów do naszej bazy Alina Maria. Na miejscu zastajemy wszystko w porządku.

Do mojej subiektywnej klasyfikacji kanonu szczytów Karpat Wschodnich z dzisiejszego dnia zaliczam Pop Iwan Czarnohorski 2028.

Pobieranie

Dodaj komentarz