2016 06 24 – Chatka u Kuby

2016 06 24 E6 Chatka u KubySzósty dzień piątej wyprawy w Karpaty Wschodnie. Przenosiny z bazy Cottage Oberig w Worochcie do bazy Alina Maria w Szybenem. Pakujemy cały nasz dobytek w Worochcie do samochodu i rano opuszczamy naszą dotychczasową bazę. Najpierw w miarę normalną drogą do Żabiego. Dojeżdżamy przy Czarnym Czeremoszu do skrzyżowania z drogą na Burkut (znak wskazuje 33 kilometry, Burkut jest około 6 kilometrów za Szybenem) i skręcamy na południe. Po przebyciu drogi z Zawojeli na Zaroślak myślałem, że na Ukrainie nic już nie jest w stanie mnie w temacie dróg zaskoczyć. Ale bardzo się myliłem. Droga do Szybenego przebija wszystko co dotychczas spotkałem na Ukrainie. Szczególnie jej pierwszy odcinek do Dzembroni. Wreszcie zrozumiałem co miał na myśli nasz nowy właściciel wynajmowanego domku w Szybenem gdy oferował, że może nas tam zawieść swoim samochodem. Droga idzie zaraz przy Czarnym Czeremoszu. Szczególnie „ciekawa” jest przy przełomie rzeki przed Bystrecem. 2016 06 24 E6 Chatka u Kuby MapaCzarny Czeremosz przebił się tam przed milionami lat przez najniższy odcinek wału górskiego dzisiejszej Kostrzycy i pasma Skupowej w Hryniawach. Robią wrażenie poprzewracane betonowe podpory obok drogi bo rzeka cały czas upomina się o swoje. Dało się ten odcinek oczywiście przejechać aczkolwiek niewielkie straty były. Za Dzembronią droga się wypłaszczyła i już do samego Szybenego było w miarę normalnie. Właściciel naszej nowej bazy Alina Maria czekał już na nas przy kładce w Szybenem. Pomógł nam przy formalnościach związanych z rejestracją pobytu w strefie nadgranicznej. Przed mostem w Szybenem stoi szlaban i budka straży granicznej. Bez pozwolenia nikt nie przekroczy tego punktu. Szybko rozpakowaliśmy nasze bagaże i zostawiliśmy samochód. Nasz właściciel na nasze szczęście nie miał na ten okres żadnych klientów to dał nam klucze i pozwolił za dodatkową ale przystępną opłatą zostawić wszystko w domu. Spakowaliśmy plecaki na trzy dni i po chwili razem z nim wracaliśmy tą samą drogą tym razem w dół Czarnego Czeremosza. On wracał do swojego domu w Stanisławowie i podwoził nas do Czerdaka na wysokości Bystreca. Po drodze poopowiadał nam o powodziach na Czarnym Czeremoszu. Okazało się, że w porównaniu do kilku lat wcześniej obecnie ta droga jest w bardzo dobrym stanie 🙂

IMG_3345Wysiadamy w Czerdaku i zaczynamy wejście na Kosaryszcze czarnym szlakiem. Wejście stosunkowo strome ale zdążyliśmy się już do tego przyzwyczaić. Wychodzimy na połoninę i po chwili rozpościera się wspaniała panorama na całe pasmo Czarnohory łącznie z Popem Iwanem Czarnohorskim i Howerlą. Brebenieskuł poznajemy po charakterystycznym śniegowym znaczku smoka (na drugiej panorIMG_3348amie od lewej najpierw Munczel 1998 a później Brebenieskuł 2035 – na końcu po prawej Howerla 2061). Po dwóch kilometrach dostrzegamy maszt telefonii komórkowej. Za małą przełęczą jest zejście do Chatki u Kuby. Dochodzimy w miarę wcześnie. Po chwili pojawia się Maciek, który zastępuje Kubę. Nocleg mamy potwierdzony.

Wszystko udało nam się dzisiaj załatwić. Odpoczywamy przed trudnymi kolejnymi dniami. W karnych Polska pokonuje Szwajcarię na mistrzostwach Europy. Pod wieczór klasycznie burza. Znowu będzie mokro jutro z rana.

Pobieranie

Dodaj komentarz